Marketing w firmie urósł na tyle, że „ogarnianie tego po godzinach” przestało wystarczać. Ktoś musi się tym zająć na poważnie – tylko kto? Zatrudnić człowieka na etat? Podpisać umowę z agencją? A może firma dojrzała już do tego, żeby mieć kogoś, kto zarządza całym marketingiem od strony strategii? Pytanie wygląda na jedno, a w środku kryje cztery różne decyzje, z których każda kosztuje inne pieniądze i niesie inne ryzyko.
To jeden z najczęstszych dylematów, jakie słyszymy od właścicieli. Marketingowiec czy agencja – tak zwykle pada pytanie, ale prawda jest taka, że modeli jest więcej, a wybór złego potrafi kosztować pół roku i kilkadziesiąt tysięcy złotych wydanych w błoto. W tym tekście rozkładamy cztery modele organizacji marketingu na czynniki pierwsze: co który daje, ile realnie kosztuje, na jakim etapie firmy ma sens i gdzie właściciele najczęściej się przejeżdżają. Bez sprzedawania Ci agencji na siłę – bo dla części firm to nie jest najlepszy wybór i wolimy to powiedzieć wprost.
Spis treści
- Cztery modele – nie dwa
- Model 1: specjalista na etacie
- Model 2: agencja marketingowa
- Model 3: dyrektor lub manager marketingu
- Model 4: model hybrydowy
- Porównanie modeli w jednej tabeli
- Który model na jakim etapie firmy
- Najczęstsze błędy przy tej decyzji
- Jak wybrać dla swojej firmy
- Podsumowanie
- Najczęściej zadawane pytania
Cztery modele – nie dwa
Większość właścicieli zaczyna od fałszywej alternatywy: „biorę człowieka albo biorę agencję”. To zawęża myślenie zanim w ogóle się zaczęło. W praktyce masz do dyspozycji co najmniej cztery sposoby na zorganizowanie marketingu, a każdy odpowiada na inne pytanie.
Specjalista na etacie odpowiada na pytanie „kto będzie to robił codziennie u nas w firmie”. Agencja – „kto dostarczy gotową maszynę i zespół fachowców”. Dyrektor marketingu – „kto będzie tym zarządzał i odpowiadał za wynik”. Model hybrydowy łączy te role tak, żeby nie płacić za to, czego nie potrzebujesz. Zanim wybierzesz, warto rozumieć, że to nie jest pytanie „co jest lepsze”, tylko „co pasuje do mojej firmy na tym etapie i przy tym budżecie”.
Najdroższy marketing to nie ten z najwyższą fakturą, tylko ten zorganizowany w modelu, który nie pasuje do firmy.
Model 1: specjalista na etacie
Bierzesz na pokład jednego człowieka, który ma „robić marketing”. Zwykle prowadzi social media, ustawia jakieś reklamy, dba o stronę, ogarnia grafiki i maile. Brzmi jak najtańsze i najbardziej kontrolowane rozwiązanie – ktoś siedzi w biurze, jest dostępny, zna firmę od środka.
Co daje: stałą obecność osoby, która zna produkt, ludzi i klientów. Szybka reakcja, pełne zaangażowanie w jedną firmę, łatwy kontakt. Dobry, gdy marketing jest powtarzalny i nie wymaga ciągłego sięgania po wąskie specjalizacje.
Czego nie daje i ile kosztuje: jeden człowiek nie jest ekspertem od wszystkiego. Świetny specjalista od reklam Google rzadko jest jednocześnie dobrym grafikiem, copywriterem, analitykiem i strategiem. Płacisz pensję plus koszty pracodawcy, sprzęt, narzędzia, urlopy i ryzyko, że za pół roku odejdzie i zostajesz z zerem. A przy jednej osobie nie ma kto go zastąpić ani sprawdzić, czy robi to dobrze.
Tu pojawia się najczęstszy błąd, do którego jeszcze wrócimy: właściciel zatrudnia juniora „od wszystkiego”, bo tak taniej, i dziwi się, że po roku marketing stoi w miejscu. Jedna osoba na początku kariery, bez przełożonego, który zna się na rzeczy, zwykle nie udźwignie strategii, reklam i treści naraz.
Model 2: agencja marketingowa
Podpisujesz umowę z firmą, która dostarcza zespół: stratega, specjalistę od reklam, grafika, czasem copywritera i osobę od kontaktu z Tobą. Za jedną fakturę dostajesz kilka kompetencji naraz, narzędzia, doświadczenie z innych firm i proces, którego nie musisz budować od zera.
Co daje: komplet kompetencji bez budowania zespołu, gotowe procesy, dostęp do narzędzi i doświadczenie z dziesiątek innych firm i branż. Skalowalność w obie strony – można dodać kanał albo zwolnić tempo bez zwalniania ludzi. Brak ryzyka, że „marketingowiec odszedł i wiedza poszła z nim”. Po naszej stronie wiedza zostaje w zespole, nie w jednej głowie.
Czego nie daje i ile kosztuje: agencja nie zna Twojej firmy tak dobrze jak ktoś, kto siedzi w niej codziennie – przynajmniej na starcie. Nie podejmie za Ciebie decyzji biznesowych. I co kluczowe: agencja nie zadziała dobrze, jeśli po Twojej stronie nie ma nikogo, kto z nią rozmawia, przekazuje informacje i podejmuje decyzje. Koszt zwykle wyższy miesięcznie niż jeden junior, ale niższy niż zbudowanie pełnego działu marketingu na etatach. To, jak rozsądnie wybrać partnera i o co go pytać, rozkładamy w tekście o tym, jak wybrać agencję marketingową.
Agencja bez właściciela albo osoby decyzyjnej po stronie firmy to samochód bez kierowcy – silnik pracuje, ale nikt nie mówi, dokąd jechać.
Model 3: dyrektor lub manager marketingu
To nie jest człowiek od klikania reklam. To osoba, która zarządza całym marketingiem: ustala strategię, pilnuje budżetu, rozlicza wykonawców – czy to wewnętrznych, czy zewnętrznych – i odpowiada przed Tobą za wynik. Sam zwykle nie robi grafik ani nie ustawia kampanii. Od tego ma ludzi albo agencję.
Co daje: kogoś, kto bierze marketing z Twojej głowy i odpowiada za niego całościowo. Łączy strategię firmy z działaniami, pilnuje, żeby pieniądze szły tam, gdzie przynoszą zwrot, i tłumaczy Ci wyniki językiem biznesu, a nie żargonem. Dla właściciela to ogromna oszczędność czasu i głowy – przestajesz być wąskim gardłem każdej decyzji marketingowej.
Czego nie daje i ile kosztuje: to najdroższa pojedyncza rola z całej czwórki – dobry manager czy dyrektor marketingu kosztuje znacznie więcej niż specjalista. I sam nie wykona całej pracy – potrzebuje pod sobą wykonawców albo agencji. Dla małej firmy bywa rozwiązaniem na wyrost: zatrudnianie kogoś do zarządzania zespołem, którego jeszcze nie ma, to płacenie za dyrygenta bez orkiestry.
Model 4: model hybrydowy
Najczęściej najrozsądniejszy i jednocześnie najrzadziej rozważany na początku. Łączysz role tak, żeby nie przepłacać. Najczęstsze warianty, które sprawdzają się w praktyce:
- Wewnętrzny koordynator plus agencja – po Twojej stronie jest jedna osoba, która zna firmę, zbiera materiały, pilnuje terminów i rozmawia z agencją. Agencja dowozi specjalizacje i moc przerobową. To rozwiązanie, które dla większości małych i średnich firm działa najlepiej.
- Specjalista wewnętrzny plus agencja od trudniejszych obszarów – Twój człowiek robi to, co powtarzalne (social media, podstawowe treści), a agencja bierze reklamy, analitykę i strategię, czyli rzeczy wymagające wąskiej wiedzy.
- Dyrektor marketingu plus zewnętrzni wykonawcy – dla większych firm: jedna osoba zarządza, a wykonanie idzie do agencji i freelancerów, bez budowania całego działu na etatach.
Co daje: płacisz za kompetencje tam, gdzie ich naprawdę potrzebujesz, i nie utrzymujesz na etacie ludzi, których wykorzystasz w połowie. Masz osobę po swojej stronie i ekspercki zespół po drugiej. Czego nie daje: działa tylko wtedy, gdy role są jasno podzielone. Jeśli nie wiadomo, kto za co odpowiada, robi się chaos i przerzucanie odpowiedzialności.
Porównanie modeli w jednej tabeli
Poniżej zestawienie czterech modeli według tego, co najbardziej interesuje właściciela: zakresu kompetencji, czasu, jaki to zdejmuje z jego głowy, ryzyka i kosztu. Kwoty są poglądowe (wartości przykładowe, uśrednione rynkowo, na potrzeby zobrazowania – podstaw swoje liczby), bo realnie zależą od branży, miasta i zakresu.
| Kryterium | Specjalista na etacie | Agencja | Dyrektor marketingu | Model hybrydowy |
|---|---|---|---|---|
| Zakres kompetencji | Wąski – jedna głowa | Szeroki – cały zespół | Strategia i zarządzanie, nie wykonanie | Szeroki, dopasowany do potrzeb |
| Czas zdjęty z głowy właściciela | Średnio – trzeba go prowadzić | Dużo, jeśli jest osoba decyzyjna w firmie | Najwięcej – bierze marketing na siebie | Dużo – koordynator pilnuje całości |
| Ryzyko | Wysokie – odejście, brak kontroli jakości | Średnie – zależy od wyboru partnera | Średnie – wysoki koszt przy małej firmie | Niskie, gdy role jasno podzielone |
| Skalowalność | Niska – jeden człowiek ma sufit | Wysoka – w górę i w dół | Wysoka – dobudowuje zespół | Wysoka – dokładasz tam, gdzie trzeba |
| Orientacyjny koszt miesięczny | Niższy (junior) do średniego (senior) | Średni – kilka kompetencji w jednej fakturze | Najwyższy z pojedynczych ról | Średni – płacisz za to, co używasz |
| Najlepszy dla | Powtarzalnego marketingu, gdy jest kto pilnuje | Firm bez działu marketingu, chcących wyników | Średnich i dużych firm z zespołem | Większości małych i średnich firm |
Który model na jakim etapie firmy
Tej samej firmie w różnych momentach pasuje co innego. Nie ma jednej dobrej odpowiedzi – jest dobra odpowiedź na dziś.
Mała firma, marketing dopiero rusza
Budżet ograniczony, brak działu marketingu, właściciel ciągnie wszystko sam. Tu zwykle najgorszym ruchem jest etatowy junior „od wszystkiego” – dużo nadziei, mało wyniku. Lepiej działa agencja albo model hybrydowy z jedną osobą po Twojej stronie do kontaktu, bo od razu dostajesz komplet kompetencji bez budowania zespołu. Więcej o pierwszych krokach piszemy w tekście o marketingu internetowym dla małych firm.
Firma rosnąca, marketing zaczyna mieć znaczenie
Są już zapytania z reklam, marketing realnie wpływa na sprzedaż, ale właściciel staje się wąskim gardłem każdej decyzji. To moment na model hybrydowy: wewnętrzny koordynator lub specjalista plus agencja od trudniejszych obszarów. Firma ma kontrolę i bliskość, a jednocześnie dostęp do wąskich kompetencji bez utrzymywania ich na etacie.
Firma średnia lub duża, marketing to osobny dział
Budżety są na tyle duże, że potrzebny jest ktoś, kto nimi zarządza i odpowiada za wynik. Tu wchodzi dyrektor lub manager marketingu – sam albo z zespołem i agencjami pod sobą. Na tym etapie pojedynczy specjalista bez przełożonego to za mało, a właściciel nie powinien już być osobą, która ustawia kampanie.
Wybór modelu to nie decyzja na zawsze. To decyzja na obecny etap firmy – i dobrze, żeby zmieniała się razem z nią.
Najczęstsze błędy przy tej decyzji
Te same pomyłki widzimy raz za razem, niezależnie od branży.
Junior „od wszystkiego” zamiast przemyślanego wyboru. Najczęstszy błąd małych firm. Zatrudnia się jedną młodą osobę, daje jej social media, reklamy, stronę, grafiki i analitykę, a potem dziwi, że nic nie rośnie. To nie wina tej osoby – to wina modelu. Nikt na początku kariery nie udźwignie pięciu specjalizacji naraz bez nikogo, kto go poprowadzi.
Agencja bez właściciela po stronie firmy. Druga najczęstsza. Firma podpisuje umowę i znika – nikt nie odbiera telefonów, nie przekazuje materiałów, nie podejmuje decyzji. Po trzech miesiącach pada zdanie „agencja nic nie robi”, a prawda jest taka, że agencja czekała na informacje, których nikt jej nie dał. Bez osoby decyzyjnej po Twojej stronie żadna agencja nie dowiezie. To samo dotyczy oceny efektów – jak je czytać i czego wymagać, rozkładamy w tekście o tym, czy agencja dowozi wyniki.
Dyrektor marketingu na wyrost. Mała firma zatrudnia drogiego managera „żeby ogarnął strategię”, a ten nie ma czym zarządzać – nie ma zespołu, nie ma budżetu na działania. To płacenie wysokiej pensji za zarządzanie pustką.
Wybór modelu pod cenę, nie pod efekt. „Wezmę najtańszą opcję i zobaczę.” Najtańsza opcja, która nie dowozi, jest najdroższa – bo do straconych pieniędzy dochodzi stracony czas i rynek, który w tym czasie zgarnęła konkurencja.
Jak wybrać dla swojej firmy
Zamiast pytać „marketingowiec czy agencja”, odpowiedz sobie na cztery konkretne pytania – one wskażą model szybciej niż jakakolwiek ogólna rada.
- Czy w firmie jest ktoś, kto poprowadzi marketing od strony decyzji? Jeśli nie – sam etatowy specjalista będzie błądził, a agencja będzie czekać na materiały. Potrzebujesz albo agencji z osobą decyzyjną u Ciebie, albo kogoś, kto zarządza.
- Czy potrzebujesz wielu kompetencji, czy jednej powtarzalnej rzeczy? Wiele kompetencji naraz – agencja albo hybryda. Jedna powtarzalna – specjalista może wystarczyć.
- Na jakim etapie jest firma i budżet? Mała i startująca – agencja lub hybryda. Średnia z działem – czas na managera. Nie kupuj rozwiązania na wyrost.
- Ile czasu chcesz na to poświęcać osobiście? Jeśli chcesz to zdjąć z głowy – potrzebujesz albo dyrektora, albo agencji z dobrym procesem. Jeśli lubisz mieć rękę na pulsie – hybryda z koordynatorem.
W praktyce dla większości małych i średnich firm najlepiej sprawdza się model hybrydowy: jedna osoba po Twojej stronie i ekspercki zespół po drugiej. Daje kompetencje agencji i bliskość własnego człowieka, bez kosztu budowania całego działu. Ale to ogólna prawidłowość – Twoja firma może być wyjątkiem i dlatego warto policzyć to na swoich liczbach.
Podsumowanie
Pytanie „marketingowiec czy agencja” jest źle postawione, bo modeli są cztery, nie dwa. Specjalista na etacie daje bliskość, ale wąskie kompetencje i ryzyko jednej głowy. Agencja daje cały zespół i procesy, ale wymaga osoby decyzyjnej po Twojej stronie. Dyrektor marketingu zdejmuje marketing z Twojej głowy, ale ma sens dopiero przy większej skali. Model hybrydowy łączy je tak, żeby nie przepłacać – i dla większości firm jest najrozsądniejszy. Klucz to nie wybrać „najlepszy” model w ogóle, tylko ten, który pasuje do Twojego etapu, budżetu i tego, ile czasu chcesz poświęcać osobiście.
Jako zespół, który na co dzień działa po stronie agencji, ale współpracuje też z wewnętrznymi marketingowcami i dyrektorami marketingu po stronie klientów, w Social Plan widzimy te modele od środka i wiemy, kiedy który dowozi. Jeśli nie masz pewności, jak najsensowniej zorganizować marketing w swojej firmie, napisz do nas – pomożemy zdiagnozować, co naprawdę pasuje do Twojej sytuacji, nawet jeśli odpowiedzią nie jest agencja. Pełen zakres tego, czym się zajmujemy, znajdziesz w naszych usługach, a powiązany temat budżetu rozwijamy w tekście o sygnałach przepalania budżetu marketingowego.
Najczęściej zadawane pytania
Marketingowiec na etacie czy agencja – co się bardziej opłaca?
To zależy od etapu firmy i tego, ile kompetencji potrzebujesz naraz. Jeden specjalista na etacie daje bliskość i znajomość firmy, ale jest wąski – rzadko jest jednocześnie dobrym grafikiem, specjalistą od reklam i strategiem. Agencja daje komplet kompetencji i procesy za jedną fakturę, ale wymaga osoby decyzyjnej po Twojej stronie. Dla małych i średnich firm często najlepiej wypada model hybrydowy: jedna osoba u Ciebie plus agencja.
Kiedy firma dojrzewa do zatrudnienia dyrektora marketingu?
Wtedy, gdy marketing realnie wpływa na sprzedaż, budżety są na tyle duże, że ktoś musi nimi zarządzać i rozliczać wykonawców, a właściciel przestał być w stanie wszystkim zarządzać osobiście. W małej, dopiero startującej firmie dyrektor marketingu to zwykle rozwiązanie na wyrost – płacisz wysoką pensję za zarządzanie zespołem, którego jeszcze nie ma.
Czy mała firma poradzi sobie z jednym marketingowcem od wszystkiego?
Rzadko. To najczęstszy błąd małych firm – zatrudnia się jedną młodą osobę i daje jej social media, reklamy, stronę, grafiki i analitykę naraz. Nikt na początku kariery nie udźwignie pięciu specjalizacji bez przełożonego, który zna się na rzeczy. Lepiej działa agencja albo model hybrydowy, gdzie wąskie kompetencje bierze zespół, a po stronie firmy jest jedna osoba do koordynacji.
Dlaczego agencja czasem „nic nie robi”?
W praktyce najczęściej dlatego, że po stronie firmy nie ma nikogo, kto z nią rozmawia – przekazuje materiały, podejmuje decyzje i odpowiada na pytania. Agencja bez osoby decyzyjnej u klienta to samochód bez kierowcy: silnik pracuje, ale nikt nie mówi, dokąd jechać. Dlatego nawet najlepsza współpraca z agencją wymaga jednej osoby po Twojej stronie, choćby do koordynacji.
Czym jest model hybrydowy w marketingu?
To połączenie ról tak, żeby nie przepłacać. Najczęściej: jedna osoba po stronie firmy zna ją od środka, zbiera materiały i pilnuje terminów, a agencja dostarcza wąskie specjalizacje i moc przerobową. Bywa też wariant, w którym wewnętrzny specjalista robi rzeczy powtarzalne, a agencja bierze reklamy, analitykę i strategię. Dla większości małych i średnich firm to najrozsądniejszy układ, bo łączy kompetencje agencji z bliskością własnego człowieka.